ZMIANA - STAŃ SIĘ TYM KIM JESTEŚ

To pierwszy miesiąc kampanii “StrongSiostra. Razem jesteśmy silniejsze”, która jest o poszukiwaniu PRAWDY O SOBIE. Stąd nasze przewrotne hasło: “Stań się tym, kim jesteś” i jedno z zadań aktywizacyjnych, które poznasz w video poniżej.

Zanim jednak zobaczysz materiał i przystąpisz do tego zadania mam do Ciebie jedną prośbę – NIE BIERZ NA SIEBIE ZA DUŻO. Bądź uważna i czuła dla siebie. Ten program ma być podróżą, a nie presją.

To jak? GOTOWA?

Zobacz video

W tym miesiącu skupiamy się na tych zagadnieniach:

  • W określaniu SIEBIE odbierz znaczenie czynnikom zewnętrznym – społecznym etykietom i konwenansom.
  • Twoje życie nie musi polegać na tym, aby sprostać oczekiwaniom innych. A nawet SWOIM WŁASNYM!
  • Od teraz szukasz wygody w “byciu po prostu SOBĄ”. Bez zacisku i presji.
  • ZMIANA jest procesem, który kończy się poznaniem i zaakceptowaniem siebie.

 

Powodzenia SIOSTRO!

ZMIANA - TEKST OD EKSPERTA

Zapraszam Cię do przeczytania tekstu od Joanny Noa Wrześniowskiej – Psychologa klinicznego i Terapeuty.

 

Zmiana jest niezbędna, gdy w życiu nie dzieje się dobrze. „Nie dobrze” nie oznacza jedynie tak wielkich spraw jak przemoc, choroba, wypalenie, depresja. „Nie dobrze” oznacza pewien dyskomfort, uwieranie, zmęczenie, niedookreślone poczucie, że coś jest nie tak. „Nie dobrze” oznacza życie obok lub wbrew swoim wartościom, tym co dla nas ważne gdzieś bardzo głęboko. Każde takie „pomniejsze nie dobrze”, jeśli nie zaopiekowane, prowadzić może do utraty sensu życia i wymienionych wyżej wielkich spraw. Dlatego im wcześniej angażujemy się w procesy, które pomagają nam poznać siebie, im wcześniej zauważamy to, co uwiera – tym łatwiej i bezpieczniej to zmieniać. Często zmiany na tym etapie można wprowadzać bez pomocy specjalisty, ale często też w trakcie takiego procesu można odkryć, że bez psychoterapii się nie obędzie. 

Większość moich pacjentek, gdy wejdzie na drogę zmiany, docenia jej potrzebę i rozkwita. Ale jak wszystkie zgodnie przyznają, nie jest to droga prosta i szeroka. Nie jest usłana płatkami róż. I często nie jest akceptowana przez otoczenie. Bo choć tak wiele już zrobiłyśmy dla swojej wolności, patriarchat wciąż potrafi trzymać nas w emocjonalnym szachu. Do tego dochodzą schematy wdrukowane przez rodzinę, najbliższe otoczenie, szkołę. Gdy zaczynamy się zmieniać, przestajemy spełniać oczekiwania, przestajemy pasować do obrazka kontrolowanego przez mamę, tatę, koleżanki, męża, a czasami nawet dzieci. Dlatego tak ważne jest wsparcie w tej podróży do siebie. Wsparcie kobiet czujących i myślących podobnie. Często na przeszkodzie staje też nasza wrażliwość: największy skarb i największe przekleństwo. Skarb, bo czujemy więcej i współodczuwamy, przekleństwo, bo przez to czucie, z łatwością przychodzi nam poświęcanie siebie dla innych. 

Po dziesięciu latach pracy jako psycholog i terapeuta ACT i EMDR nie mam wątpliwości, że pierwszym i najważniejszym krokiem na drodze zmiany jest budowa samoświadomości. Poświęcam jej zawsze większą część pracy tańcząc dookoła różnych pytań w czasie trwania całego procesu. Kim jestem teraz? Gdzie jestem teraz? O czym marzę? Kim chciałam być, gdy byłam dzieckiem, nastolatką? Gdzie myślałam, że będę w moim wieku? Jakie miałam wtedy marzenia? Co kocham na swój temat? Czego nie lubię? Co chciałabym zmienić? Co akceptuję? Na co nie mam siły? A czego zmienić się nie da? Czy pozwalam sobie odczuwać wszystkie emocje? A może coś ukrywam? Albo od czegoś uciekam? Co czuję w tej chwili? Co czułam wczoraj wieczorem? Jak się czuję z tym, co czuję? Czy uważam, że jestem tym, co myślę? Czy udaje mi się doświadczać wolności od zaangażowania w treści swoich myśli i po prostu być? Czy jestem swoją pracą, czy jestem sobą? Czy jestem swoimi dziećmi, czy jestem sobą? Czy jestem swoim chłopakiem/dziewczyną, środowiskiem, czy jestem sobą? Co to znaczy być sobą w moim przypadku? Gdybym teraz utknęła gdzieś na bezludnej wyspie i wszyscy myśleliby, że zginęłam, co by o mnie mówili? A co ja miałabym do powiedzenia na temat swojego dotychczasowego życia? Czy naprawdę lubię lody waniliowe, czy jednak wolę czekoladowe? Czy na pewno wszystko mi jedno? Co mówi ten głos bardzo, bardzo głęboko we mnie… ten głos, któremu często nie daję prawa głosu bo sprawy, praca, życie, dorosłe, jest jak jest, tak musi być…? 

Jeśli udało Ci się odpowiedzieć choć na jedno z tych pytań – brawo! To Twój pierwszy krok! Szukaj kolejnych odpowiedzi. Zadawaj swoje własne pytania. A w każdej chwili, gdy to robisz obserwuj jakie emocje się pojawiają i co czuje Twoje ciało. To następny poziom wtajemniczenia w samoświadomość. 

Nasze ciało wie wszystko najlepiej. Nasz brzuch jest jak busola wskazująca najlepszy dla nas kierunek. Szkoda, że tak szybko oddajemy całą władzę głowie. Odcinamy się od ciała i od brzucha. Odcinamy się od siebie. Dlatego odbudowanie połączenia z ciałem jest tak istotne w tej podróży. Na szczęście także nauka podkreśla już wagę sygnałów płynących z naszego ciała, które stanowią coraz ważniejsze wskazówki diagnostyczne.  

Po nauczeniu się ciała, jego rekacji na to co nas otacza i co się nam przydarza, przychodzi czas na obserwację poczynań naszej głowy. Specjalnie piszę „głowy”, żeby oddzielić ten dziwny twór od naszej jaźni. Bo jak mówią twórcy opartej na dowodach Terapia Akceptacji i Zaangażowania: nie jesteśmy tym, co myślimy. Jesteśmy sobą, w najgłębszym tego słowa rozumieniu, a myśli tylko przychodzą i odchodzą. Zmieniają się nieustannie, nie podlegają naszej kontroli na dłuższą metę. Mogą nas wznosić na wyżyny i niszczyć do cna. Dlatego tak ważne jest nauczyć się je obserwować. I z czasem, gdy już się dowiesz kim jesteś, podążać za tymi myślami, które są w zgodzie z twoją istotą. 

Samoświadomość pozwala odkryć ścieżki na skróty, które wydeptujemy w ciągu życia. Profesor Edward Nęcka powiedział kiedyś, że nasz umysł jest skąpcem poznawczym – nie lubi się nieustająco wysilać i tworzy te wszystkie automatyzmy, stereotypy, heurystyki dla swojego świętego spokoju. Ale to przez nie właśnie utykamy i nie docieramy tam, gdzie chciałybyśmy być. Nie ma zmiany bez oglądania z daleka owych automatyzmów i podejmowania decyzji, który warto w danej chwili wykorzystywać, a z którego lepiej dla siebie samej zrezygnować. Automatyzmy, o których piszę to nie tylko przyzwyczajenie, że szczoteczka do zębów stoi zawsze po prawej stronie (choć w ramach neurorehabilitacji warto ją co jakiś czas na drugą stronę przestawić), a naczynia zmywa się zaraz po jedzeniu, choć najchętniej by się człowiek położył i odpoczął. To przede wszystkim nasze sposoby reagowania na bodźce, nasze mechanizmy obronne, nasze przekonania i uwikłania. Gdy je poznajemy, oglądamy ze wszystkich stron, zgłębiamy – zyskujemy przestrzeń na podejmowanie decyzji. Nie ma możliwości decydowania o czymś, na czym się naprawdę dobrze nie znamy. 

Dla każdej z moich pacjentek i dla każdej z nas kroki te mają inny ciężar gatunkowy, są łatwiejsze, albo trudniejsze. I niestety (piszę niestety, bo wolałabym, żeby było miło, łatwo i przyjemnie) im ciężej w którymś obszarze, tym więcej uwagi, cierpliwości i zaopiekowania on wymaga. To samo dzieje się z obszarem, o którym myślimy, że „co to dla nas”… „bułka z masłem”… „wcale nie muszę temu poświęcać za dużo czasu, wszystko ogarniam”. On także wymaga więcej uwagi, cierpliwości i zaopiekowania. A przynajmniej przyjrzenia się, czy ten luz nie jest inną formą unikania – najczęstszych form reagowania na to, co niewygodne, trudne, powodujące ból i cierpienie. 

Proces zmiany ma to do siebie, że w pewnym momencie się kończy i jednocześnie nie kończy się nigdy. Kończy się, bo pojawia się paradoks: automatyzujemy to, co zautomatyzować się nie da: uważność, samoświadomość, samo współczucie. Zmiana nie musi, a nawet nie powinna trwać w nieskończoność. Kiedyś przecież trzeba zacząć żyć! Cieszyć się małymi i dużymi rzeczami, doświadczać z otwartym umysłem, eksplorować, albo po prostu leżeć na łące i patrzeć na przepływające chmury. Ale zmiana też w pewnym sensie nie kończy się nigdy, ponieważ do końca życia, chwila po chwili podejmujemy decyzje dotyczące naszych zachowań, sprawdzamy czy są rzeczywiście nasze, czy wymuszone przez otoczenie, kultywujemy wartości. Zmiana prowadzi nas drogą wolności, wolności od i wolności do, drogą wolności bycia tym, kim chcemy być tylko my sami. I ta podróż trwa aż po kres… a może i dalej, jeśli zdecydowałaś się mieć dzieci i uczysz je żyć w zgodzie ze sobą. 

 

Joanna Noa Wrześniowska

Psycholog, terapeuta ACT I EMDR

Psycholog śledczy

wrzesniowska.pl

ZOBACZ PRODUKTY STRONGSIOSTRA

Z każdego zakupionego przez Ciebie produktu STRONGSIOSTRA przeznaczam 10% na Centrum Praw Kobiet

koszulka StrongSiostra

109,00 

ZOBACZ

Planer StrongSiostra

129,00 

ZOBACZ

Bluza StrongSiostra

249,00 

ZOBACZ

ZOBACZ KOLEJNE ODKRYTE MIESIĄCE KAMPANII STRONGSIOSTRA

Każdy nowy miesiąc, począwszy od października 2021 r. to nowy temat. Nowa refleksja.

1. ZMIANA. Stań się tym, kim jesteś. [tu jesteś].

2. GŁOS. W głosie jest nasza moc. [przejdź>>]

3. ?

4. ?

5. ?

6. ?

7. ?

8. ?

9. ?

10. ?

11. ?

12. ?

Bądź zawsze na bieżąco

0